Medytacje
NAPOMNIENIE WE WSPÓLNOCIE BRATERSKIEJ
 
Lectio
 
Był inny brat, znamienity sławą wobec ludzi, a jeszcze znamienitszy łaską wobec Boga. Ale ów ojciec wszelkiej nienawiści, diabeł, pozazdrościł mu cnót. Przemyśliwa, jak podciąć drzewo, sięgające już nieba, i jak wyrwać mu z rąk koronę chwały. Krąży, przewraca, rozbija i wstrząsa jego wnętrzem, żeby tylko w jakiś sposób postawić bratu odpowiednią przeszkodę. Zatem pod pozorem większej doskonałości wzbudza w nim upodobanie do odosobnienia, żeby potem napaść na samotnego i tak szybko go obalić i aby, gdy osamotniony upadnie, nie miał nikogo, kto by go podniósł.
         Wnet odłączył się od zakonu braci i poszedł przez świat jako pielgrzymi gość. Tunikę habitu przerobił na krótka tunikę, nosił kaptur nie przyszyty do tuniki i tak szedł przez świat, we wszystkim sam siebie mając za nic. Ale, gdy tak szedł, wydarzyło się, że wkrótce opuściła go pociecha boska a pochwyciła burza pokus. Wody wtargnęły mu do duszy. Osaczony na wewnątrz i na zewnątrz kroczył jak ptak, co śpieszy do sidła. Już, już znajdował się na brzegu przepaści, kiedy miłosierne oko ojcowskiej opatrzności wejrzało na nieszczęśnika. Dręczony wyrzutami sumienia wszedł w siebie, tak mówiąc: Wróć, o nieszczęsny do zakonu, ponieważ tam jest twoje zbawienie. Nie zwleka, natychmiast wstaje i spieszy na kolana matki.
 
Meditatio
Jak to już wielokrotnie podkreślaliśmy wspólnota braterska jest tworzona przez braci, którzy wnoszą do niej to wszystko kim są i co posiadają. Ten dar z siebie ma zawsze dwie strony: pozytywną i negatywną. Bowiem każdy z braci wnosi nie tylko to co ma w sobie pozytywnego i dobrego, ale cały bagaż swojej słabości i grzeszności. Byłoby pomyłką żądanie od kogoś aby wnosił do wspólnoty tylko rzeczy pozytywne i budujące wspólne dobro. Trzeba się z tym pogodzić, że do wspólnoty każdy z braci wnosi też swoje braki. Jednak na ten fakt nie można patrzeć z rezygnacją, bowiem każdy z braci jest zobowiązany do pracy nad sobą i poprawiania swoich błędów.
Właśnie dlatego, że nie tworzymy wspólnoty idealnej, potrzebujemy regularnego rachunku sumienia i częstej korekty. Nie dziwmy się więc, że od początku istnienia naszej franciszkańskiej wspólnoty, ważne miejsce w jej strukturze zajmowało napomnienie braterskie. By to napomnienie było właściwe i owocne, musi być usytuowane w kontekście, osobistego i wspólnotowego dążenia do doskonałości. Napomnienie braterskie nigdy nie może być celem samym w sobie ale jest środkiem do wzrostu duchowego. Tę zasadę musimy mieć wciąż przed oczyma, ponieważ gdy przy napomnieniu zagubi się jego cel, to stanie się ono tylko przykrym i wręcz nieludzkim ćwiczeniem ascetycznym.
Napomnienie braterskie musi więc być usytuowane w kontekście dążenia do zrealizowania naszego franciszkańskiego ideału. Ważnym jest tutaj postawnie sobie pytania, czego Pan żąda od nas w tym momencie. Zawsze będzie nam łatwiej przyjąć jakąś nawet przykrą prawdę o sobie w perspektywie wezwania, aby coś z nią zrobić.   Bóg nie po to udziela nam światła poznania siebie, aby nas tym pognębić, ale by w tym odczytać wezwanie do nawrócenia.
Napomnienie braterskie musi być przeniknięte autentyczną troską o dobro osobiste i wspólnotowe. Nikt ze wspólnoty nie może przyjmować postawy sędziego zdolnego innych odsądzić i wymierzyć sprawiedliwość. Tutaj panuje równość, bowiem nikt, nawet ten który nosi brzemię przełożeństwa nie jest pozbawiony swoich braków. Prawda nawet przykra nigdy nie umniejsza człowieka. Jego wielkość leży właśnie w tym, że potrafi uznać swoje braki, a nie ucieka od nich. Z pewnością wielokrotnie doświadczyliśmy tego we wspólnocie, że odważne przyznanie się przez kogoś do jakiegoś braku, bynajmniej nie pozbawiło go jego autorytetu, ale odwrotnie pozwoliło mu go zachować. Nic też tak nie niszczy wspólnoty jak obłudna postawa kogoś który nie widzi w sobie braków albo nie chce się do nich przyznać.
Praktyka napomnienia braterskiego aby była owocna musi wykluczyć, pragnienie dominacji nad innymi, małe czy duże wyrównywanie porachunków jak też nawet najmniejszy cień rywalizacji. Napominanie jest szukaniem prawdy a nie jej zamazywaniem. Pomocą we właściwej praktyce napomnienia braterskiego jest stosowanie zasady: traktuję innych tak jak sam chciałbym być traktowany. W różnych trudnych sytuacjach braterskich warto postawić się na miejscu brata który wpadł w kłopoty. Nie sądzę by ktokolwiek chciał być potraktowany bez zrozumienia i z cała surowością.
Punktem wyjściowym dla tworzenia wspólnoty musi być klimat akceptacji, życzliwego przyjęcia i swobody w międzyosobowej komunikacji. Jeśli chcemy mówić o swoich brakach to najpierw trzeba nam zadbać o odpowiedni klimat. Bez niego bardzo łatwo o wzajemne ranienie się a w konsekwencji pozamykanie się na siebie. Być może właśnie tutaj znajdziemy odpowiedź na pytanie dlaczego tak wielu braci jest pozamykanych w sobie i nie przyjmujących jakiekolwiek napomnienia. Jeśli ktoś zostanie raz zraniony w tej dziedzinie przez nieumiejętne napomnienie, to później ta rana działa w ten sposób, że ktoś wręcz profiliktacznie zamyka się na jakąkolwiek krytykę.           
 
Oratio
 
Prosimy cię Panie o umiejętność wzajemnego napominania się. Broń nas od zamknięcia się na prawdę o nas samych. Prosimy Cię o łaskę pokory abyśmy każde napomnienie nie tylko potrafili przyjąć ale także wyciągnąć z niego praktyczne wnioski dla siebie. 
Uniwersytet Papieski Jana Pawła II
Trzej Towarzysze
Parafia Panewniki
Bernardyni
Misje franciszkańskie
Prowincja Św. Franciszka