Medytacje
UBÓSTWO I FORMACJA
 
Lectio
 
Starał się bardzo okazać się małowartościowym zarówno w oczach własnych jak i w oczach innych; ukryte braki wyznawał publicznie, a dary Dawcy ukrywał w tajemnicy swego serca, aby nigdy nie otrzymał pochwał, gdyż to mogłoby być okazją do upadku. Ponadto, aby uczynić zadość wymogom doskonałej pokory, usiłował poddać samego siebie nie tylko wyższym od siebie, ale i poddanym, a nawet najbardziej prostemu towarzyszowi podróży zwykł był obiecywać posłuszeństwo; aby nie mógł rozkazywać jak przełożony na mocy władzy, lecz jak usługujący i sługa, to nawet poddanym z pokory okazywał posłuszeństwo.
                                                                                                                      2B III, 4b
Meditatio
 
Sobór Watykański II wezwał braci do podjęcia dzieła odnowy, aby wartość życia konsekrowanego stawała się coraz bardziej owocna dla życia Kościoła i świata, określając także jej główną zasadę: "ustawiczne powracanie do źródeł... i do pierwotnego ducha ożywiającego instytuty, jak też ich dostosowanie do zmieniających się warunków epoki".
 
Co znaczy powracanie do źródeł powołania? Po pierwsze najważniejszym źródłem powołania jest sam Bóg. Trzeba powracać do tych chwil, w których Bóg nas dotknął i powołał; do tego dnia, w którym odkrycie powołania napełniło nas słodyczą i entuzjazmem. To powracanie do źródeł musi się dokonywać w obliczu prób i kryzysów, jakie nas ogarniają jak i rutyny czy przyzwyczajeń, którym z czasem ulegamy.
 
Wszelkie rocznice i jubileusze powinny być okazją do refleksji nad sobą i swoim powołaniem. To świętowanie pamiętnych dni ma pomóc w ożywianiu swojej miłości do powołania.
 
Powracać do pierwotnego ducha ożywiającego Zakon to nic innego jak jasne zdanie sobie sprawy z jego charyzmatu i z całą gorliwością i świeżością ducha wcielanie go w życie. Ta gorliwość nie oznacza braku trudności, ale wytrwałość i ofiarność w podejmowaniu nowych wyzwań. Formacja ma ożywiać naszego ducha, to znaczy nadawać mu nowego entuzjazmu.
 
Formacja ma pomóc w tym jak odnaleźć się w zmieniających się warunkach, w jakich żyjemy. Nasze domy zakonne mają być ewangelicznym zaczynem dla otaczającego je świata. I właśnie tutaj jest miejsce dla formacji, która ma pomóc siostrom zrozumieć współczesnego człowieka, jego problemy i troski. Formacja ma objąć wszystkie dziedziny życia braci. Trzeba formować relację z Bogiem, bliźnimi, pracą i samą sobą. Wystarczy, że zaniedba się rozwój w jednej z tych dziedzin, a bardzo szybko skutki odczuje się w całości.
Jedną z największych przeszkód w formacji braci jest pokusa zamknięcia Boga w ramach własnego oczekiwania. Tymczasem Bóg chce przekraczać oczekiwania i rozszerzać horyzonty braterskiej egzystencji. Bóg chce zaskakiwać, i dlatego liczy na otwartość i dyspozycyjność. Brak otwartości na nowe wezwania, znaki czasów, to zamkniecie się na działanie Ducha Świętego.
Mówiąc o formacji, trzeba pamiętać, że pierwszym odpowiedzialnym za nią jest sam brat. Jest pewnym nieporozumieniem bierne oczekiwanie, aż z inicjatywą wyjdą przełożeni. Bierność jest znakiem dekadencji powołania. Jeśli nastawienie braci będzie bierne to nie pomogą najpiękniejsze rekolekcje, pielgrzymki czy inne inicjatywy. Trzeba chcieć się rozwijać i dać formować! Narzekanie i kontestacja są drogą do nikąd i jako takie nic nie rozwiążą w naszym życiu. Klucz do szczęścia w życiu spoczywa przede wszystkim dłoniach każdego z braci.
Mówiąc dziś o formacji, musimy pamiętać, że kluczowym dla niej terminem jest słowo: relacja. Brat jest stworzony do tego, aby żył w relacjach. O jakości jego życia duchowego świadczy jego relacja do Boga. O tym, jakie jest życie wspólne świadczy jej relacja do współbraci. Natomiast o jego dojrzałości ludzkiej przesądzają relacje do samego siebie. Podkreślmy to jeszcze raz: formacja ma prowadzić do relacji zdrowych, autentycznych i głębokich. Brak właściwych relacji jest znakiem niedorozwinięcia duchowego i ludzkiego brata.
W formacji relacji do samego siebie, chodzi o stosunek do siebie, do swojej przeszłości, do swoich uczuć, do swoich przegranych, do swoich darów i charyzmatów, które trzeba oddać Bogu. Właśnie relacja do samego siebie stanowi podstawę do relacji z Bogiem i z drugim człowiekiem. Przede wszystkim powinna zostać zaakceptowana bez kompleksów nasza sfera uczuciowa. Tylko w ten sposób jest możliwe osiągnięcie spokoju ducha i wydanie niewiarygodnego bogactwa.
Trzeba pamiętać, że samo ubranie habitu zakonnego nie wystarczy. Nic nie przychodzi samo, bez wysiłku. Czasem na twarzach braci można odczytać wiele dramatów. Te dramaty – jeśli nie zostaną rozwiązane – staną się nieskończonymi okazjami do napięć, mogących zniszczyć pokój we wspólnocie na długie miesiące, a nawet na lata. Poddać się formacji to także znaczy podjąć wysiłek uleczenia swoich zranień. Jakim rajem jest wspólnota, w której wszyscy bracia się nawzajem poznali i nauczyli się prowadzić dialog ze sobą samą, z Bogiem i z innymi.
Tylko brat prawdziwie uboga duchem potrafi się poddać formacji. Jest on świadomy swoich braków i dlatego Bóg jest dla niej Kimś koniecznym. Wie, że musi się rozwijać, aby móc być miłym Bogu i spełnić Jego nadzieje. Osoba bogata nie widzi potrzeby zmian i odnowy, w rzeczywistości żyje tak jakby Bóg był jej niepotrzebny.
 
Oratio
 
Prosimy Cię Panie, pomóż nam dobrze poznać siebie. Niech to poznanie połączy się z akceptacją siebie. Pomóż nam w gorliwym podejmowaniu formacji siebie. Nie dozwól abyśmy kiedykolwiek żądali poprawy od innych nie robiąc jednocześnie nic ze sobą.
Prowincja Michała Archanioła
Opactwo w Wąchocku
Proformatione
Trzej Towarzysze
Bernardyni
Misje franciszkańskie