Medytacje
UBÓSTWO WE WSPÓLNOCIE BRATERSKIEJ
 
Lectio
 
Pora – strażniczka i ozdoba wszystkich cnót zyskała sobie taką pozycję u Bożego męża, że chociaż promieniował wspaniałością całego zespołu cnót, to jednak wydaje się, że u tego najmniejszego wśród braci Mniejszych, właśnie ona miała szczególne pierwszeństwo. Był bowiem przeświadczony, że jest największym grzesznikiem, że jest mało znaczącym, czy też tylko kruchym i brudnym naczyniem, choć w rzeczywistości był wybranym naczyniem świętości, promieniującym ozdobą wielorakich cnót i łask – świętym.
                                                                                              2B III, 4a
Meditatio
 
Wspólnotę braterską tworzą wszyscy bracia, bez względu na wiek, sprawowaną funkcję czy doświadczenie. Wspólnota jest dziełem wszystkich, a nie tylko tych, którzy sprawują w niej funkcję odpowiedzialnych. Jest czymś bardzo istotnym odkrycie prawdy, że każda brat ma we wspólnocie swoje miejsce i że ma coś jej do dania. Nikt nie jest bezużyteczny i niepotrzebny we wspólnocie.
 
Można więc powiedzieć, że wspólnota w duchowości franciszkańskiej to miejsce, w którym ujawniają się i realizują dary, które nosi w sobie każdy brat. Czymś fundamentalnym dla życia wspólnoty jest to, że żaden dar nie jest zatrzymywany dla siebie, ale oddawany do wspólnoty. W ten sposób dar jednej siostry staje się bogactwem całej wspólnoty. By tak się stało potrzeba najpierw ogromnego ubóstwa wewnętrznego. Ktoś kto uważa się za właściciela  jakiegoś daru, nie będzie w stanie oddać go wspólnocie. Tylko prawdziwie ubogi brat będzie w stanie darować siebie, nie na drodze samorealizacji, ale daru z siebie.
 
Wspólnota braterska nie polega na tym, że wszyscy bracia mieszkają pod jednym dachem, noszą ten sam habit i robią to samo. Wspólnota nie jest to jakiś uniformizm, ale relacje między braćmi. Budować wspólnotę, to nie tyle troszczyć się o jej stan materialny co o relacje pomiędzy braćmi. Jakie te relacje powinny być? Kluczem do nich jest miłość.
Miłość w swych przejawach nigdy nie jest czymś jednorodnym, ale różnorodnym. Ma ona wiele imion, które ukazują jej bogactwo. Jedną z najdoskonalszych postaci miłości ludzkiej jest przyjaźń. Zrozumienie tego, czym jest przyjaźń ułatwia nam etymologia słowa. Przyjaźnić się z kimś, to znaczy być przy jego jaźni. Przyjaźń to nic innego, jak przylgnięcie do drugiej osoby. Nie należy się obawiać takiego przylgnięcia w życiu braterskim, bowiem jeśli jest ono darem od Boga to nie może przynieść złych owoców. Złe owoce mogą się pojawić tylko wtedy, gdy przylgnięcie do brata będzie miało swoje źródło w egoizmie i szukaniu siebie. Przylgnięcie do Boga przez konsekrację zakonną, jeśli jest autentyczne musi przynieść owoce w postaci przyjęcia drugiego brata. Nie można mówić, że brat, jest rozpalony miłością do Chrystusa jeśli przy tym jest oschły i nieprzystępny dla swoich współbraci. A zupełnym nieporozumieniem jest szukanie przyjaźni poza wspólnotą, pomijając braci, którzy są zawsze pierwszym i najważniejszym darem Boga. Nie jest wyrazem ubóstwa szukanie idealnych współbraci, bo trzeba przyjąć tych, które daje mi Pan.
Przyjaźń może mieć wiele wymiarów. Jednym z nich jest przylgnięcie do czyjegoś świata myśli. Przyjaźń sprawia, że mądrość, którą posiada jeden brat, staje się własnością drugiego. Dzięki niej dobro, jakim się cieszy jeden brat, może się rozprzestrzeniać na inne. Przyjaźń jest instrumentem dzięki, któremu możemy cieszyć się i budować tym co otrzymali inni. Postawa otwarta jest czymś, co wewnętrznie wiąże i ubogaca Prowincję. Praktyka ubóstwa to nic innego jak dzielenie się tym, co posiadamy.
Innym wymiarem przyjaźni jest to, że zapewnia ona psychiczne ciepło. Tak jak każde stworzenie do swego rozwoju potrzebuje ciepła, tak samo i człowiek. Atmosfera chłodu, obojętności, obcości nie tylko, że nie sprzyja człowiekowi, ale może wręcz zabić w nim najbardziej ludzkie odruchy. Odwrotnie, tam gdzie jest akceptacja, życzliwość, tam człowiek znajduje bardzo dobre warunki życia i rozwoju. Przyjaźń sprawia, że bracia czują się bezpieczni, kochani, akceptowani i potrzebni. Ich życie nabiera wtedy głębokiego sensu, gdyż jest życiem dla innych. Nie można nigdy dopuścić do tego, aby w naszych wspólnotach braterskich zabrakło ciepła. Musimy zdać sobie z tego sprawę, że z takiej wspólnoty wszyscy będą uciekać – jedni w indywidualizm, drudzy w wewnętrzną emigrację, a jeszcze inni zaczną szukać ciepła poza klasztorem. Być może u początków nie jednej tragedii w życiu zakonnym, stała właśnie wspólnota pełna chłodu i obojętności. Nie mówmy o miłości, jeśli wspólnota nie ma sobie nic do powiedzenia i każdy z braci dba tylko o swój własny interes.
 
Oratio
 
Tobie Panie powierzamy nasze wspólnoty braterskie. Błogosław wszystkim braciom, którzy dzielą ze sobą to samo powołanie. Prosimy Cię broń nas od podziałów i sporów. Pomóż nam zachować prawdziwą miłość braterską.
Kuria Generalna
Trzej Towarzysze
Opactwo w Wąchocku
Opactwo cystersów w Jędrzejowie
Bernardyni
Parafia Panewniki