Medytacje
CZYSTOŚĆ W ZAKONNEJ MŁODOŚCI
 
Lectio
 
Uczył również, że nie tylko powinno się umartwiać ciało i uja­rzmiać jego pożądliwości, ale także bardzo troskliwie strzec zmysłów zewnętrznych, przez które wchodzi do duszy śmierć. Tros­kliwie nakazywał unikać poufności z kobietami, rozmów i wpatrywania się w nie, ponieważ jest to dla wielu okazją do upadku. Twierdził, że przez to słaby może się załamać, a silny osłabić swego ducha. Mówił także, iż ten, kto się spoufala z nimi niełatwo uniknie upadku, wyjąwszy mężczyznę bardzo urobionego duchowo, według tego, co mówi Pismo Święte o tym, który, idzie po ogniu, a stóp nie poparzy. Rzeczy­wiście, sam tak poskromił swój wzrok, aby tego rodzaju marności nie oglądać, że – jak sam kiedyś powiedział towarzyszowi – żadnej kobiety nie rozpoznałby po wyglądzie twarzy. Sądził, iż nie jest rzeczą bezpiecz­ną wchłaniać w siebie obrazy ich postaci, które mogą albo rozbudzić ogień w opanowanym ciele, albo splamić czystość wstydliwego ducha. Twierdził także, iż rozmowa z kobietą nie ma wartości, z wyjątkiem spowiedzi, albo bardzo krótkiego pouczenia, które jest pożyteczne dla zbawienia i odpowiada przyzwoitości. Jakie sprawy, powiedział, może omawiać zakonnik z kobietą, jeżeli ona pobożnie nie prosi o radę odno­śnie czynienia pokuty, czy prowadzenia lepszego życia? Przy zbyt wiel­kiej pewności siebie, zakonnik mniej strzeże się wroga, a diabeł, jeżeli będzie miał w nim tylko drzazgę, szybko sprawi, że osiągnie ona wielkość belki”.
                                                                                                                                 1B  5,5
Meditatio
Na nasze życie zawsze musimy patrzeć w sposób dynamiczny i to pod każdym względem. Wraz z upływem lat zmieniamy się nie tylko zewnętrznie, ale i wewnętrznie. Nigdy nie jesteśmy dziś tacy, jakimi byliśmy nawet kilka tygodni temu. Ta prawda odnosi się także do wartości, jakimi żyjemy i jakie przysięgliśmy Bogu.
Treść ślubu czystości w swojej podstawowej zawartości nie zmienia się od czasu ustanowienia stanu zakonnego, lecz zmienia się przeżywanie tego ślubu w zależności od etapu życia, na którym się znajdujemy. Spróbujmy, choć pokrótce, prześledzić te kolejne etapy.
Pierwsze lata życia zakonnego przeżywane są najczęściej jeszcze w okresie biologicznej młodości i są w pewien sposób decydujące na całe życie. W tym okresie jest to  bardzo naturalne, że nasza natura dąży do płci przeciwnej, powodowana ciekawością, potrzebą przyjaźni, fascynacją tym innym światem. Jest to okres, w którym młody brat musi bardzo jasno zdać sobie sprawę z tego, do jak wielkiej ofiary z siebie jest wzywany, jak bardzo  będzie ona kosztować i czy będzie go na nią stać. Lata formacji początkowej muszą w młodym zakonniku wykształcić wiele mechanizmów przeżywania czystości.
Tym, co musi stanąć na samym początku ustawienia czystości w naszym życiu, to dobre poznanie i akceptacja siebie. Jeśli Bóg nas stworzył, to to, co jest w nas, jest Jego darem i jest czymś dobrym. Nie można patrzeć na siebie w sensie negatywnym, gdyż oznaczałoby to nieakceptację Bożego daru. Seksualność jest czymś dobrym, ponieważ pochodzi ona od Boga. Nie można na nią patrzeć negatywnie lub jako na zło konieczne. Wymaga ona (jak zresztą każdy członek naszego ciała) uszanowania swoich praw i celu. Nasza seksualność nigdy nie obróci się przeciwko nam, jeśli będzie przeżywana zgodnie z planem Stwórcy. I choć człowiek z natury jest stworzony do tego, by żył w małżeństwie, to jednak Bóg, jako Stwórca, ma prawo wezwać kogoś do innej drogi. Jest to prawo Boga, który może od nas zażądać ofiary w tej dziedzinie. Wierność swemu powołaniu, a więc i pełna akceptacja Bożego planu, który zakłada życie w celibacie, staje się wtedy dla nas nie źródłem degeneracji, ale rozwoju. I odwrotnie, może stać się ona źródłem bardzo wielu cierpień i wręcz zniewolenia, jeśli wymknie się ona spod naszej kontroli, to znaczy będzie przeżywana wbrew Bożym planom. Seksualność wymaga ogromnej pracy nad sobą, bo jeśli tego zabraknie, stanie się ona ciężarem prawie nie do uniesienia.
Dlatego wiek młodości to czas uczenia się, jak panować nad różnymi impulsami seksualnymi oraz budowania pozytywnego obrazu swojej czystości. W tym czasie nie można w niczym siebie oszukiwać. Bo jeśli nie zapanujemy nad sobą teraz, to później będzie to bardzo trudne, a w wielu przypadkach wręcz niemożliwe. Nie można tu sobie pozwolić na żadne półśrodki albo na iluzję, że z czasem samo się ułoży. W tej dziedzinie nic samo za siebie się nie zrobi.
W podejmowaniu decyzji o złożeniu ślubu czystości potrzebne jest bardzo głębokie doświadczenie duchowej wolności. Trzeba być wolnym i posiadać siebie, by móc złożyć siebie w ofierze. Do ślubu czystości nie można nikogo przymusić ani nie robić mu jakichś złudzeń, że jakoś to będzie. Jeśli ktoś nie posiada siebie w tej dziedzinie, niech lepiej nie obiecuje Bogu zachowywania czegoś, co leży poza jego realnymi możliwościami. Za zakłamanie w tej dziedzinie płaci się potem zbyt dużą cenę albo życia nieszczęśliwego, albo nawet porzucenia Zakonu.  
Dobrze przeżyta formacja początkowa w dziedzinie ślubu czystości jest najlepszym wstępem do kolejnych etapów życia zakonnego, gdyż na dobrze założonym fundamencie można po prostu budować dalej.
 
Oratio
Prosimy Cię, Panie, za wszystkich młodych braci obdarzonych łaską powołania. Spraw, Panie, aby dobrze pojęli, czym jest ten dar i jakie są jego konsekwencje. Udziel im zrozumienia, że ślub czystości jest jak ziarno, o które należy dbać, aby się nie zmarnowało, ale by w przyszłości zakwitło.
Bernardyni
Opactwo w Szczyrzycu
Prowincja Św. Franciszka
Trzej Towarzysze
Opactwo cystersów w Jędrzejowie
Uniwersytet Papieski Jana Pawła II