o. Pankracy Dombek OFM, 1889-1945

Ci, którym w klasztorze dobrze się dzieje (o. Pankracy Dombek OFM, 1889-1945)

Ci, którym w klasztorze dobrze się dzieje (o. Pankracy Dombek OFM, 1889-1945) 374 500 Śląscy Franciszkanie

W historii Prowincji zapisało się wielu wybitnych kaznodziejów, którzy jako misjonarze i rekolekcjoniści, przemierzali niezliczone parafie Ślaska, Wielkopolski i Pomorza. Nieraz przypłacili to utratą zdrowia, podróżując furmankami, długie godziny spędzając w zimnych kościołach czy nocując w kiepskich warunkach na różnych plebaniach. Jednym z najwybitniejszych kaznodziejów był o. Pankracy Dombek. Warto go wspomnieć, choć zachowane informacje o nim są nader skąpe.

Paweł Dombek urodził się 23.09.1889 r. w Miechowicach koło Bytomia, w rodzinie Piotra i Elżbiety Waloszczyk. Wstąpił jeszcze do prowincji saksońskiej i rozpoczął nowicjat w Nysie 14.04.1909 r. Pierwszą profesję złożył 1.05.1910 r., a śluby wieczyste 3.05.1913 r. Święcenia kapłańskie przyjął 21.06.1916 r.

Nie wiemy w których klasztorach przebywał jako młody kapłan. W 1922 r. będąc jeszcze w członkiem prowincji św. Jadwigi przeżył jakiś kryzys nerwowy i wpadł w depresję. Na skutek tego jakiś czas przebywał poza klasztorem i popadł w kary kanoniczne, zgodnie z ówczesnym prawem, między innymi pozbawienia głosu. Gdy jednak po plebiscycie w 1923 r. pojawiła się możliwość optowania za przejściem do polskiej prowincji, od razu się zgłosił. Powoli przezwyciężył swój kryzys.

o. Pankracy Dombek OFM, 1889-1945

Rychło dał się poznać jako gorliwy misjonarz ludowy i rekolekcjonista. Początkowo był w Panewnikach (1923-29), następnie w Wieluniu (1929-31) i znów w Panewnikach (od 1931 r.). Prowincjał, o. Augustyn Gabor zwrócił się wtedy do Stolicy Apostolskiej o zniesienie nałożonych na niego kar i przywrócenie mu prawa głosu. W swoim liście zaświadczył, że obecnie z całej duszy bardzo gorliwie pracuje, zwłaszcza jako kaznodzieja i jest posłuszny przełożonym. W odpowiedzi Święta Kongregacja do spraw zakonnych przywróciła go do pełni praw. Odtąd mógł także pełnić urzędy i w 1932 r. został wikarym domu w Wieluniu. W sierpniu 1935 r. wrócił do Rybnika.

o. Pankracy Dombek OFM, 1889-1945

W tym samym czasie postanowiono przyjąć nową placówkę w miejscowości Turze koło Ostrzeszowa. Po parcelacji dóbr hrabiego Mohla, tak zwana resztówka w Turzach przypadła jego córce i zięciowi, niejakim Skotnickim, którzy w 1933 r. w formie darowizny przekazali część gruntu prowincji. Ziemię przyjęto w perspektywie zorganizowania gospodarstwa rolnego dla utrzymania kolegiów w prowincji. Kuźnię zamieniono na kaplicę i zbudowano parterowy klasztorek. Większość wspólnoty stanowili bracia gospodarze. Tu właśnie, w latach 1936-37 przełożonym został o. Pankracy. Zachowane fotografie świadczą o imponującej liczbie tercjarzy, którzy tam się gromadzili pod jego opieką. Byli zapewne z okolic Kępna i Ostrzeszowa.

Umowa z darczyńcą była jednak nieszczęśliwa. Polegała ona na tym, że część gruntów, owszem stała się własnością zakonu, ale druga część pozostała własnością Skotnickich, z taką jednak klauzulą, że bracia mieli uprawiać całą ziemię, ale ze swojej części plony zbierał właściciel, który przyjeżdżał tylko z Warszawy po to, aby sprzedać już zebrane i wymłócone zboże ze swojej części. Bracia szybko zorientowali się, że urodzajne grunty dobrodziej zatrzymał dla siebie, a braciszkom zostawił piaski. Kiedy zarząd prowincji zorientował się co to jest za darowizna, podziękował dobrodziejowi. Placówkę zamknięto w w kwietniu 1937 r. Zapewne niejeden powtarzał wtedy stare zakonne porzekadło, że dobrodzieje to ci, którym w klasztorze się dobrze dzieje.

O. Pankracy wrócił do Rybnika. Tu zastała go wojna. Losy wojenne zaprowadziły go na tereny Sudetów, do miejscowości Hotzenplotz, dzisiaj Osoblaha (pol. Osobłoga) na Morawach, w Czechach, na płaskowyżu Głubczyckim (w odległości ok. 10 km od Głubczyc oraz Prudnika). Tam prawdopodobnie pracował w miejscowej parafii. Nie wiemy z jakich przyczyn zmarł; było już bowiem po wojnie, więc należy przypuszczać, że zachorował.

O. Pankracy zmarł w Hotzenplotz 25.07.1945 r. i tam został pochowany. W pamięci pozostał jako wytrawny kaznodzieja. Żył 55 lat, w zakonie 36, w kapłaństwie 29.

o. Ezdrasz Biesok OFM